,,Dobra pamięć, zła pamięć”- Ewa Woydyłło Energii…”

,,Dobra pamięć, zła pamięć”- Ewa Woydyłło Energii…”

O  pamięci, wspomnieniach, książce ,,Dobra pamięć, zła pamięć”  i sięganiu do ,,Odnawialnych Źródeł Energii…”

Jesień według mnie, to najlepszy czas na książki. Długi wieczór, za oknem światła latarni, za nami różne pilne czynności całego dnia…, jesienna herbata lub inna witaminowa mikstura (koniecznie z miodkiem:)), przyjemny dotyk gładkich kartek…, szelest przewracanych stron, znajomy, przyjemny zapach papieru, jak miło. Czytajmy i delektujmy się słowem…..

A przy czytaniu zachęcam do delektowania się wspomnieniami… Tak, właśnie delektowania się nimi, smakowania, pozwalania sobie na zanurzanie się w ich przyjemnych zapachach, bogatych kolorach, łagodnych acz wyraźnych smakach….Uważam, że listopadowo-grudniowy czas jest najlepszy do: pieczenia pierników, zanurzania się w opowieściach i otulania ciepłymi wspomnieniami…

Zachęca do tego też Ewa Woydyłło w książce ,,Dobra pamięć, zła pamięć”, którą to (książkę) serdecznie polecam właśnie w tym czasie do czytania:). ,,Lekkie pióro”, umiejętność tworzenia klimatu w pisaniu o kwestiach często trudnych i bardzo trudnych, lekki humor, troska i zachęcanie czytelnika do nadawania nowych, bo dobrych znaczeń przeżyciom, to niezaprzeczalne atuty jej książki.

Napis na okładce ,, Jesteś tym, co pamiętasz” już w tym momencie zachęca czytelnika do refleksji nad sobą i zasobami szuflad swojej pamięci… Dalej jest coraz bardziej interesująco…:). Mogłoby się wydawać, że przecież wiemy, że mądre gospodarowanie zasobami pamięci wiąże się z dbaniem o jakość życia ale z pewnością kiedy czytacie te słowa, z łatwością przywołacie obrazy znanych Wam, często bliskich osób, którymi zawładnęła ,,zła pamięć”. Autorka wdzięcznie przekonuje nas o tym, że pamięcią ,,można, a wręcz trzeba kierować, że ,,im bardziej pamięć komuś ciąży i dokucza, tym większe powinien robić w niej porządki”. ,,Porządki” to praca nad wspomnieniami, aby ich udział w naszym życiu wzmacniał poczucie naszej wartości a nie nas ,,…osłabiał i dewastował…”.

Ćwiczenie ,,dobrej pamięci”, przywoływanie dobrych wspomnień, uładzanie przykrych, jak pisze autorka, wzmacnia ,,muskuły emocjonalne” umożliwiając konfrontowanie z trudnościami przeciwstawianie się  stresom, zmartwieniom, dolegliwościom. Autorka starannie i skutecznie zachęca czytelnika do ,,zaprzyjaźnienia się ze swoją pamięcią….bo ,,…pamięć nie tylko może ale powinna być naszą przyjaciółką, mentorką, przewodniczką (…), a nawet terapeutką”.

Jak to robić na co dzień…? Zapraszam do lektury…, przyjemny dotyk gładkich kartek…, szelest przewracanych stron, znajomy, przyjemny zapach papieru, jak miło…. Czytajmy i delektujmy się słowem…..Dobre książki to jedno z wielu ,,Źródeł Odnawialnej Energii” naszego życia, warto o nim pamiętać, do niego wracać i z niego czerpać….przecież ,,książki to ważni Twoi przyjaciele, nie zdradzą, nie porzucą, a nauczą wiele…:)”

Pozdrawiam ciepło

Danuta Matreńczyk, listopad 2020.